Uprawnienia po studiach

Uprawnienia po studiach

Na arenie krajowej prowadzone są dyskusje na temat udzielania uprawnień bezpośrednio po studiach. Część naukowców i polityków twierdzi, że same studia powinny dawać już możliwość wykonywania samodzielnych funkcji w budownictwie. Izby zawodowe takie jak PIIB uważają, że po egzaminie na uczelniach nie powinno dostawać się uprawnień budowlanych. Według nich inżynier z takim wykształceniem nie jest odpowiednią osobą do wykonywania zawodu zaufania publicznego. Polska Izba Architektów natomiast twierdzi iż wpływa to na pogorszenia się świadczonych usług.  Czy tak faktycznie jest?

Uprawnienia po studiach

Uprawnienia po studiach

 

Dyskusja na temat uprawnień po studiach

Rząd chciałby wprowadzić egzaminy państwowe, które miałyby być lepszą opcją niż prowadzony dziś przez Izby Inżynierów egzamin. Egzamin taki miałby wyselekcjonować osoby nadające się do zawodu. Przedstawiciel Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa – Profesor Marian Płachecki – zauważa iż seminaria prowadzone na uczelniach swą teorią są ograniczone do niezbędnego minimum. Według Profesora może to sprawić, że zbyt trudny egzamin zaraz po studiach odsieje zbyt wiele osób, więc nie jest to do końca dobry pomysł. Nie jest również całkowitym przeciwnikiem zmian, a jedynie pragnąłby aby zmianie nie ulegał jedynie egzamin, a cały program studiów.

To zdanie podzielają również osoby z organizacji Fair Play. Ich zdaniem poprawa poziomu edukacji umożliwiłaby późniejsze bardziej efektowne szukanie pracy oraz odpowiedź na zapotrzebowanie pracodawców na rynku pracy. Rektorzy, profesorowie, wykładowcy oraz inni eksperci są otwarci na pomysły sprzyjające późniejszej pracy. Nie ukrywają jednak, że wprowadzenie państwowego egzaminu przed ukończeniem dyplomu jest bardzo trudne do realizacji, jeśli nie powiedzieć, że całkiem niemożliwe. Twierdzą iż wprowadzenie takiego egzaminu nie do końca rozwiązuje wszelkie problemy. Nie zapominajmy również, że pracownicy poza wiedzą, którą musieliby dopiąć do ostatniego guzika, mają również praktykę, która pochłania duże ilości czasu i energii studentów.

Sami studenci nie chcą później udowadniać w korporacjach własnych umiejętności. Są za tym aby to uczelnia bardziej skrupulatnie i konkretniej weryfikowała co już dany student umie i czego może się spodziewać po nim pracodawca.  Głównie studenci prawa są zainteresowani egzaminem państwowym. Reszta natomiast, choć nie wszyscy, są bardziej zainteresowani kwestią zmiany programów studiów i weryfikacją umiejętności. Ich zdaniem problem z zatrudnieniem po studiach polega na tym, że pracodawcy twierdzą iż po ukończeniu studiów nie ma się koniecznych kompetencji do wykonywania zawodu. Profesorowie twierdzą również zgodnie, że aby wprowadzić taki egzamin, wszyscy pracodawcy musieliby oświadczyć czego żądają od pracownika. A jak wiadomo nie jest to możliwe. Co zaś tyczy się samego ministra nauki, to taki egzamin nie jest dobrym pomysłem biorąc pod uwagę fakt iż wiele uczelni ma różny sposób nauczania na niektórych kierunkach (na przykład marketing). Musiałoby nastąpić ujednolicenie  wszelkich uczelni. A to kolejna zupełnie nieosiągalna rzecz.

Podziel się:

Ocena artykułu:

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.