
Zmiana firmy projektowej w trakcie inwestycji może wynikać z wielu powodów. Inwestor może zakończyć współpracę z dotychczasowym biurem. Projektant może zrezygnować z dalszego udziału w przedsięwzięciu. Firma może również przestać istnieć albo strony mogą nie uzgodnić kolejnego etapu prac.
Dla inwestycji oznacza to jednak znacznie więcej niż zmianę adresu e-mail, na który kierownik budowy wysyła pytania.
Przed przekazaniem projektu trzeba dokładnie ustalić stan dokumentacji. Należy wskazać rozwiązania ostateczne, zmiany będące w toku oraz zakres odpowiedzialności poszczególnych projektantów. Nowe biuro musi też wiedzieć, z których rysunków korzysta obecnie budowa.
Szczególnej uwagi wymaga odpowiedzialność projektantów. Prawo budowlane wskazuje projektanta jako uczestnika procesu budowlanego. Nie koncentruje się na samej nazwie przedsiębiorstwa projektowego. Konkretne osoby posiadają odpowiednie uprawnienia, podpisują opracowania i wykonują samodzielne funkcje techniczne.
Dlatego sama informacja, że „projekt przejęło nowe biuro”, nie wystarcza.
Trzeba jasno określić, kto kontynuuje projektowanie, kto przygotuje nowe rozwiązania i co stanie się z dokumentacją poprzedniego zespołu.
Zmiana firmy projektowej nie przenosi automatycznie całej odpowiedzialności
Jednym z częstych uproszczeń jest przekonanie, że po podpisaniu umowy z nową firmą cała odpowiedzialność za projekt przechodzi na nowego projektanta.
Nie działa to tak automatycznie.
Poprzednie biuro mogło przygotować część dokumentacji, a konkretni projektanci podpisali swoje opracowania. Na podstawie części tych rysunków wykonawca mógł już także zrealizować roboty.
Późniejsza zmiana zespołu projektowego nie usuwa historii powstania tych rozwiązań.
Projektant budowlany i jego zakres obowiązków powinny być jasno określone po zmianie biura. Nowy projektant odpowiada przede wszystkim za własne opracowania, wprowadzone modyfikacje oraz zakres, który przejął. Nie powinno się więc zakładać, że samo wejście na inwestycję oznacza przejęcie odpowiedzialności za każdą wcześniejszą decyzję.
Dlatego strony powinny precyzyjnie określić zakres przekazania.
Trzeba ustalić, które opracowania są zakończone, które wymagają dalszego rozwinięcia i które nowe biuro ma zweryfikować. Warto również określić, czy nowy projektant będzie modyfikował wcześniejsze rozwiązania.
Takie sytuacje wymagają szczególnej dokładności.
Jeżeli nowy projektant zmienia istniejące rozwiązanie, dokumentacja powinna jasno pokazywać zakres tej zmiany. Trzeba też wskazać autora aktualnej wersji.
Czytelna historia zmian ma znaczenie nie tylko organizacyjne. Przy późniejszym problemie technicznym może pomóc odtworzyć sposób podejmowania decyzji.
Najpierw ustal stan dokumentacji na dzień przekazania
Najwięcej problemów pojawia się wtedy, gdy na inwestycji funkcjonuje kilka wersji tego samego rysunku.
Jedna może znajdować się na serwerze poprzedniego biura. Drugą wysłano wcześniej kierownikowi budowy. Kolejna trafiła do wykonawcy w wiadomości e-mail, a starszy wydruk nadal leży w kontenerze na budowie.
Nowe biuro potrzebuje jednego, pewnego punktu odniesienia.
Dlatego przed przekazaniem dokumentacji warto ustalić jej stan na konkretny dzień.
Każdy ważny rysunek powinien mieć możliwą do zidentyfikowania wersję, datę oraz status. Zespół powinien wiedzieć, które dokumenty dopuszczono do realizacji. Trzeba też wskazać materiały robocze oraz rysunki wycofane.
Ta sama zasada dotyczy modeli cyfrowych.
Sam model BIM nie daje jeszcze pewności, że wszystkie zawarte w nim rozwiązania odpowiadają temu, co przekazano wykonawcy. Trzeba porównać model z dokumentacją wykorzystywaną na budowie.
Ważna jest również lista spraw otwartych.
Poprzedni projektant mógł otrzymać pytanie z budowy i nie zdążyć na nie odpowiedzieć. Inwestor mógł też rozważać zmianę, której zespół jeszcze nie zatwierdził. Podobnie wygląda sytuacja z kolizjami międzybranżowymi i rozwiązaniami wariantowymi.
Nowe biuro powinno znać wszystkie takie sprawy.
Dobre przekazanie pokazuje więc nie tylko gotową dokumentację. Pokazuje także kwestie, które nadal wymagają decyzji.
Nowe biuro musi znać rzeczywisty stan robót
Projekt nie istnieje wyłącznie na papierze.
W chwili zmiany firmy część rozwiązań może już znajdować się na budowie. Inne elementy wykonawca właśnie realizuje, a kolejne czekają na rozpoczęcie.
Nowy projektant musi znać ten stan.
Znacznie łatwiej zmienić rozwiązanie, które istnieje tylko na rysunku. Modyfikacja wykonanego już elementu może wymagać dodatkowej analizy, robót naprawczych albo przeprojektowania kolejnych fragmentów inwestycji.
Dlatego podczas przekazania warto uwzględnić postęp prac.
Nowy zespół powinien wiedzieć, które fundamenty już wykonano, gdzie zamontowano konstrukcję i które instalacje są gotowe. Powinien także znać wcześniejsze zmiany oraz odstępstwa uzgodnione podczas realizacji.
Nie wszystkie informacje znajdą się w podstawowej dokumentacji projektowej.
Duże znaczenie mogą mieć wpisy w dzienniku budowy, protokoły, zdjęcia, odpowiedzi na pytania techniczne i korespondencja dotycząca zmian.
Jeżeli nowe biuro otrzyma tylko pierwotny projekt, może nie znać rzeczywistej historii realizacji.
To zwiększa ryzyko błędnej decyzji.
Dlatego przed rozpoczęciem dalszych prac projektowych warto porównać otrzymaną dokumentację ze stanem inwestycji.
Nadzór autorski trzeba uporządkować oddzielnie

Zmiana firmy projektowej nabiera dodatkowego znaczenia, gdy dotychczasowy projektant sprawował nadzór autorski.
Prawo budowlane przewiduje zmianę projektanta sprawującego nadzór autorski. W takiej sytuacji inwestor dołącza do dokumentacji budowy oświadczenie nowego projektanta o przejęciu obowiązków.
To ważny element całego procesu.
Nadzór autorski nie polega wyłącznie na okazjonalnej obecności projektanta na budowie. Projektant wyjaśnia wątpliwości dotyczące projektu. W ramach nadzoru autorskiego ocenia także zgodność realizacji z projektem i uzgadnia możliwość zastosowania rozwiązań zamiennych.
Budowa musi więc wiedzieć, kto od określonego momentu wykonuje te zadania.
Nie powinno dojść do sytuacji, w której wykonawca otrzymuje sprzeczne odpowiedzi od dwóch różnych zespołów. Równie niebezpieczny jest okres, w którym nikt nie chce jednoznacznie zająć stanowiska.
Warto również rozróżnić zmianę firmy projektowej od zmiany osoby sprawującej nadzór autorski.
Nie zawsze są to te same zdarzenia.
Dlatego inwestor powinien ustalić, które osoby nadal pełnią swoje funkcje i które obowiązki przejmują nowi projektanci.
Przy powierzaniu nowych obowiązków trzeba również uwzględnić wymagania związane z posiadaniem odpowiednich uprawnień budowlanych do wykonywania danego zakresu samodzielnych funkcji technicznych.
Sprawdź prawa do dalszego wykorzystywania projektu
Przekazanie plików nie daje automatycznie pełnej swobody ich dalszego wykorzystywania.
Dokumentacja projektowa może podlegać ochronie prawa autorskiego. Dotyczy to między innymi utworów architektonicznych i architektoniczno-urbanistycznych.
Duże znaczenie ma więc umowa z poprzednim projektantem lub biurem.
Inwestor powinien sprawdzić, jakie prawa nabył i w jakim zakresie może korzystać z dokumentacji. Warto również zweryfikować, czy umowa reguluje możliwość wprowadzania zmian oraz wykonywania dalszych opracowań na podstawie wcześniejszego projektu.
Nie należy zakładać, że zapłata za projekt zawsze oznacza nabycie pełnych autorskich praw majątkowych.
Samo posiadanie plików także nie przesądza o możliwości dowolnej modyfikacji projektu.
Dlatego warto przeanalizować wcześniejszą umowę jeszcze przed rozpoczęciem pracy przez nowe biuro.
Dzięki temu inwestor może uniknąć sytuacji, w której projektant jest gotowy technicznie do kontynuowania prac, ale pojawiają się wątpliwości dotyczące praw do wcześniejszych opracowań.
Kwestia ta nabiera szczególnego znaczenia przy dużych zmianach. Nowe rozwiązanie może przecież wykorzystywać znaczną część pierwotnej koncepcji.
Budowa potrzebuje jednego systemu aktualnej dokumentacji
Zmiana biura zwiększa ryzyko utraty kontroli nad wersjami dokumentów.
Poprzednia firma mogła stosować własny sposób numerowania rewizji. Nowa może korzystać z innego systemu.
Jeżeli nikt nie ustali jasnych zasad, wykonawca może zacząć korzystać z dwóch równoległych zestawów dokumentacji.
To poważne zagrożenie.
Starszy detal może wyglądać niemal identycznie jak aktualny. Kierownik budowy może również otrzymać nowy rysunek bez jasnej informacji, czy zastępuje on poprzednią wersję.
Dlatego przy zmianie projektanta warto ustalić jednolity sposób oznaczania dokumentów.
Każda osoba zaangażowana w realizację powinna szybko sprawdzić, który dokument jest aktualny. System musi też jasno wskazywać rysunki wycofane.
Dotyczy to nie tylko rysunków.
Takiej samej kontroli wymagają opisy, modele, zestawienia i odpowiedzi na pytania techniczne. Warto nią objąć również uzgodnienia międzybranżowe.
Przy większych inwestycjach szczególnie dobrze sprawdza się jedno centralne źródło aktualnej dokumentacji.
Nie musi to być konkretny program.
Najważniejsze jest to, aby kierownik, wykonawca i projektanci korzystali z tego samego, aktualnego zestawu informacji.
Czytelna historia zmian ułatwia ustalenie odpowiedzialności
Zmiana firmy projektowej nie musi powodować chaosu.
Problem zaczyna się wtedy, gdy nowe biuro nie wie dokładnie, co otrzymało i jaki zakres ma kontynuować.
Dlatego warto zachować czytelną historię projektu.
Powinno być możliwe ustalenie autora pierwotnego rozwiązania, autora późniejszej zmiany i osoby odpowiedzialnej za aktualną wersję.
Ta wiedza przydaje się nie tylko podczas budowy.
Po kilku latach dokumentacja może być potrzebna przy przebudowie, naprawie lub analizie stanu technicznego. Może również nabrać znaczenia po wystąpieniu usterki.
Jeżeli dokumentację przygotowywało kilka firm, a część zmian pozostała wyłącznie w wiadomościach e-mail, odtworzenie historii projektu będzie znacznie trudniejsze.
Dlatego dobrze przeprowadzone przekazanie powinno pozostawić po sobie jasny porządek.
Nowa nazwa firmy na kolejnych rysunkach nie wystarczy.
Zmianę firmy projektowej zacznij od informacji, nie od nowych rysunków

Zmiana firmy projektowej w trakcie inwestycji dotyczy przede wszystkim odpowiedzialności, informacji i kontroli dokumentacji.
Nowe biuro potrzebuje nie tylko plików. Potrzebuje również wiedzy o historii projektu.
Musi znać przyjęte rozwiązania, zakres wykonanych robót i problemy, które pojawiły się wcześniej. Powinno również wiedzieć, które sprawy nadal wymagają decyzji.
Inwestor musi ustalić, kto odpowiada za dalsze projektowanie. Powinien także jednoznacznie wskazać osobę sprawującą nadzór autorski, jeśli taki nadzór jest wykonywany.
Trzeba również sprawdzić prawa do wykorzystywania i modyfikowania wcześniejszych opracowań.
Dopiero wtedy nowe biuro może bezpiecznie rozwijać projekt.
Największym błędem byłoby potraktowanie zmiany firmy jak prostego przekazania folderu z plikami.
Sam folder nie pokazuje historii inwestycji.
Nie wskazuje, które rozwiązania obowiązują, które zostały wycofane i czego nadal nie uzgodniono. Nie pokazuje też wszystkich zmian, które wykonawca wprowadził już na budowie.
Dlatego im bardziej zaawansowana jest inwestycja, tym większą uwagę warto poświęcić procesowi przekazania.
Dobrze zorganizowana zmiana pozwala nowemu zespołowi kontynuować projekt bez zgadywania. Jednocześnie pozostawia jasną granicę między wcześniejszymi i nowymi opracowaniami.
To właśnie ta granica może później okazać się kluczowa dla sprawnej realizacji oraz ustalenia odpowiedzialności za konkretne rozwiązania.





