uprawnienia wymagane przez pracodawcę

Czy pracodawca może wymagać uprawnień budowlanych na stanowisku, które formalnie ich nie wymaga?

Spis treści artykułu

Uprawnienia budowlane mogą pojawić się w wymaganiach pracodawcy nawet wtedy, gdy samo stanowisko nie wiąże się z ustawowym obowiązkiem ich posiadania.
Uprawnienia budowlane mogą pojawić się w wymaganiach pracodawcy nawet wtedy, gdy samo stanowisko nie wiąże się z ustawowym obowiązkiem ich posiadania.

Uprawnienia budowlane wymagane przez pracodawcę nie zawsze oznaczają, że ich posiadanie wynika bezpośrednio z przepisów. W ogłoszeniach o pracę można znaleźć stanowiska takie jak inżynier budowy, koordynator robót, specjalista techniczny czy pracownik przygotowania produkcji, przy których firma oczekuje posiadania uprawnień albo wskazuje je jako bardzo ważny atut.

Dla kandydata może to być zaskakujące. Skoro na danym stanowisku nie ma samodzielnie projektować, kierować budową ani pełnić nadzoru inwestorskiego, dlaczego firma oczekuje dokumentu potrzebnego do wykonywania samodzielnych funkcji technicznych?

Kluczowe jest rozróżnienie dwóch sytuacji.

Pierwsza występuje wtedy, gdy przepisy wymagają odpowiednich uprawnień do wykonywania konkretnych czynności. Druga dotyczy wymagań stawianych przez pracodawcę osobie, którą chce zatrudnić.

Nie są to pojęcia tożsame.

Pracodawca może poszukiwać kandydata posiadającego większe kwalifikacje niż absolutne minimum potrzebne do wykonywania części obowiązków. Nie oznacza to jednak, że samo wpisanie uprawnień do ogłoszenia zmienia charakter stanowiska albo pozwala dowolnie powierzać pracownikowi czynności zastrzeżone dla osób posiadających odpowiednie kwalifikacje.

Najpierw trzeba ustalić, kiedy uprawnienia rzeczywiście są wymagane przez prawo

Prawo budowlane określa katalog samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie. Należą do nich między innymi projektowanie, sprawdzanie projektów, kierowanie budową lub innymi robotami budowlanymi, wykonywanie nadzoru inwestorskiego czy sprawowanie kontroli technicznej utrzymania obiektów.

Samo uzyskanie uprawnień jest również związane ze spełnieniem określonych wymagań dotyczących między innymi wykształcenia wymaganego do nadania uprawnień budowlanych.

Takie funkcje mogą wykonywać osoby posiadające odpowiednie przygotowanie zawodowe stwierdzone decyzją o nadaniu uprawnień budowlanych.

Znaczenie ma również specjalność i zakres uprawnień.

Nie wystarczy więc stwierdzenie, że ktoś „ma uprawnienia budowlane”. Trzeba jeszcze sprawdzić, czy obejmują one rodzaj czynności, które dana osoba ma wykonywać.

Inaczej wygląda jednak sytuacja pracownika, którego zadania polegają na przygotowywaniu zestawień, analizie dokumentacji, koordynowaniu przepływu informacji, wspieraniu kierownika albo wykonywaniu innych czynności pod odpowiednim nadzorem.

Sama nazwa stanowiska nie przesądza wtedy o obowiązku posiadania uprawnień.

Najważniejszy jest rzeczywisty zakres czynności.

Dlatego odpowiedź na pytanie „czy na tym stanowisku potrzebne są uprawnienia?” powinna rozpoczynać się od sprawdzenia, co pracownik faktycznie będzie robił, a nie od samego przeczytania nazwy stanowiska w umowie lub ogłoszeniu.

Wymaganie pracodawcy to nie to samo co wymaganie ustawowe

Firma może budować własny profil idealnego kandydata.

Przy rekrutacji znaczenie mogą mieć wykształcenie, doświadczenie przy określonych inwestycjach, znajomość oprogramowania, języków obcych, technologii wykonania oraz dodatkowe kwalifikacje zawodowe.

Uprawnienia budowlane mogą być jednym z takich kryteriów.

Jeżeli firma chce zatrudnić osobę, której kwalifikacje pozwolą w przyszłości objąć szerszy zakres odpowiedzialności, posiadanie uprawnień może mieć dla pracodawcy dużą wartość nawet wtedy, gdy pierwsze obowiązki nie wymagają jeszcze wykonywania samodzielnej funkcji technicznej.

Podobna sytuacja może pojawić się w przedsiębiorstwie realizującym wiele inwestycji jednocześnie.

Dzisiaj pracownik zajmuje się koordynacją dokumentacji. Za kilka miesięcy może pojawić się potrzeba powierzenia mu bardziej odpowiedzialnych zadań odpowiadających posiadanym kwalifikacjom.

Pracodawca może więc patrzeć na uprawnienia szerzej niż tylko przez pryzmat pierwszego dnia zatrudnienia.

Warto jednak zachować precyzję.

Jeżeli posiadanie uprawnień jest jedynie wymaganiem firmy, nie należy przedstawiać go kandydatowi jako ustawowego obowiązku dotyczącego stanowiska, jeśli z przepisów taki obowiązek rzeczywiście nie wynika.

Dlaczego firmy wymagają uprawnień nawet wtedy, gdy pracownik nie będzie od razu z nich korzystał?

Jednym z powodów jest doświadczenie zawodowe, które zazwyczaj wiąże się z procesem zdobywania uprawnień.

Osoba posiadająca uprawnienia musiała wcześniej spełnić określone wymagania do uzyskania uprawnień budowlanych, związane między innymi z wykształceniem, praktyką zawodową i egzaminem.

Z punktu widzenia pracodawcy taki dokument może więc pośrednio świadczyć o określonym poziomie doświadczenia.

Nie oznacza to oczywiście, że każdy inżynier bez uprawnień będzie miał mniejszą wiedzę niż osoba, która je posiada.

Uprawnienia są jednak łatwym do zweryfikowania formalnym potwierdzeniem określonych kwalifikacji.

Drugim powodem jest elastyczność organizacyjna.

Firma może chcieć zatrudniać osoby, którym w przyszłości będzie mogła powierzać różne zadania. Pracownik z odpowiednimi uprawnieniami daje pod tym względem większe możliwości niż osoba, której zakres czynności musi pozostać węższy.

Znaczenie może mieć również kontakt z inwestorem, wykonawcami czy projektantami.

Pracodawca może uznać, że osoba z uprawnieniami i większym doświadczeniem będzie lepiej przygotowana do prowadzenia rozmów technicznych, nawet jeżeli sama nie pełni na danym etapie formalnej funkcji kierownika budowy lub projektanta.

Wtedy uprawnienia są elementem profilu zawodowego kandydata, a nie ustawowym warunkiem wykonywania stanowiska.

Nazwa stanowiska może wprowadzać w błąd – liczą się rzeczywiste obowiązki

Ta sama nazwa stanowiska może oznaczać zupełnie inny zakres odpowiedzialności w różnych firmach, dlatego warto dokładnie sprawdzić przyszłe obowiązki.
Ta sama nazwa stanowiska może oznaczać zupełnie inny zakres odpowiedzialności w różnych firmach, dlatego warto dokładnie sprawdzić przyszłe obowiązki.

W budownictwie nazwy stanowisk nie zawsze dokładnie opisują charakter wykonywanej pracy.

„Inżynier budowy” w jednej firmie może głównie przygotowywać dokumentację, kontrolować ilości materiałów i wspierać kierownika. W innym przedsiębiorstwie osoba o podobnej nazwie stanowiska może posiadać znacznie szerszy zakres obowiązków.

Podobnie jest z koordynatorami, specjalistami technicznymi czy pracownikami biur projektowych.

Dlatego nie można ustalać wymogu posiadania uprawnień wyłącznie na podstawie nazwy stanowiska.

Trzeba spojrzeć na rzeczywiste czynności.

Jeżeli pracownik ma samodzielnie wykonywać działalność należącą do samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie, wtedy odpowiednie kwalifikacje przestają być jedynie preferencją pracodawcy.

Stają się wymaganiem wynikającym z charakteru wykonywanej funkcji.

Z drugiej strony nadanie stanowisku bardziej prestiżowej nazwy nie pozwala obejść przepisów. Osobie bez odpowiednich kwalifikacji nie można po prostu powierzyć czynności zastrzeżonych dla osoby posiadającej właściwe uprawnienia i uznać, że wykonuje je jako „koordynator” lub „specjalista”.

O obowiązku posiadania kwalifikacji decyduje rzeczywisty charakter działania, a nie nazwa znajdująca się na wizytówce.

Czy można odrzucić kandydata dlatego, że nie ma uprawnień?

W praktyce rekrutacyjnej pracodawca porównuje kandydatów według wymagań, które uznaje za istotne dla danego stanowiska.

Kwalifikacje zawodowe mogą być jednym z takich kryteriów.

Kodeks pracy pozwala pracodawcy żądać od osoby ubiegającej się o zatrudnienie informacji dotyczących między innymi wykształcenia i kwalifikacji zawodowych, jeżeli jest to niezbędne do wykonywania pracy określonego rodzaju lub na określonym stanowisku.

Dlatego firma może weryfikować kwalifikacje mające rzeczywiste znaczenie dla planowanej pracy.

Jednocześnie proces rekrutacyjny musi respektować zasadę równego traktowania i zakaz dyskryminacji.

Nie oznacza to, że każda różnica w wymaganiach wobec kandydatów jest niedopuszczalna. Pracodawca może przecież oczekiwać konkretnych kompetencji potrzebnych do wykonywania obowiązków.

W praktyce ważne jest jednak, aby wymaganie miało racjonalny związek ze stanowiskiem i rzeczywistym zakresem pracy.

Jeżeli kandydat widzi ogłoszenie, w którym wymagane są uprawnienia mimo braku oczywistej potrzeby ich wykorzystywania, najlepiej zapytać, dlaczego firma stawia taki warunek.

Odpowiedź może wiele powiedzieć o przyszłym stanowisku.

Uprawnienia w ogłoszeniu mogą oznaczać, że stanowisko będzie rozwijało się z czasem

Ogłoszenie o pracę nie zawsze opisuje wyłącznie obowiązki wykonywane od pierwszego dnia.

Pracodawca może szukać osoby z perspektywą dalszego rozwoju.

Przykładowo nowy pracownik początkowo wspiera bardziej doświadczonego kierownika. Później otrzymuje własny zakres robót, a po zdobyciu wiedzy o organizacji przedsiębiorstwa przejmuje większą odpowiedzialność.

Jeżeli już w momencie rekrutacji posiada odpowiednie uprawnienia budowlane, takie przejście może być łatwiejsze.

Dla osób, które dopiero planują zdobycie takich kwalifikacji, istotne jest wcześniejsze sprawdzenie wymagań do uzyskania uprawnień budowlanych, ponieważ zależą one między innymi od wykształcenia, specjalności i rodzaju uprawnień.

Z punktu widzenia firmy jest to argument za wpisaniem uprawnień do wymagań.

Kandydat powinien jednak wykorzystać rozmowę rekrutacyjną, aby ustalić, co właściwie kryje się za takim zapisem.

Warto dowiedzieć się, czy uprawnienia mają być używane od razu, czy firma traktuje je jako przygotowanie do przyszłego awansu.

To ważna różnica również dla pracownika.

Jeżeli przedsiębiorstwo oczekuje posiadania uprawnień, a jednocześnie stanowisko wiąże się z odpowiedzialnością typową dla osoby wykonującej samodzielną funkcję techniczną, kandydat powinien dokładnie znać przyszły zakres obowiązków.

Nie należy zgadzać się na niejasne połączenie szerokiej odpowiedzialności z formalnie pomocniczym stanowiskiem.

Same uprawnienia nie powinny zastępować oceny rzeczywistych kompetencji

Uprawnienia budowlane są ważnym elementem kwalifikacji zawodowych inżyniera.

Nie powinny jednak prowadzić do przekonania, że sam dokument automatycznie potwierdza przygotowanie do każdego rodzaju inwestycji.

Osoba posiadająca uprawnienia może mieć bardzo duże doświadczenie w jednym obszarze i znacznie mniejsze w innym.

Dlatego odpowiedzialny pracodawca powinien patrzeć nie tylko na decyzję o nadaniu uprawnień, lecz również na historię zawodową kandydata.

Znaczenie ma rodzaj realizowanych obiektów, zakres wykonywanych obowiązków, znajomość określonych technologii oraz doświadczenie związane z funkcją, którą pracownik ma pełnić.

To działa również w drugą stronę.

Inżynier bez uprawnień może posiadać bardzo dużą wiedzę techniczną i wartościowe doświadczenie przy określonych zadaniach. Jeżeli stanowisko nie obejmuje wykonywania samodzielnych funkcji technicznych, brak uprawnień nie oznacza automatycznie braku kompetencji do wykonywania takiej pracy.

Najbardziej racjonalne podejście polega więc na ocenie całego profilu zawodowego.

Warto rozróżniać „musisz mieć uprawnienia” od „firma chce, żebyś je miał”

Przed przyjęciem oferty warto ustalić, czy uprawnienia są konieczne do legalnego wykonywania powierzonych czynności, czy stanowią dodatkowe wymaganie pracodawcy.
Przed przyjęciem oferty warto ustalić, czy uprawnienia są konieczne do legalnego wykonywania powierzonych czynności, czy stanowią dodatkowe wymaganie pracodawcy.

Uprawnienia budowlane wymagane przez pracodawcę mogą być uzasadnionym kryterium rekrutacyjnym nawet wtedy, gdy sama nazwa stanowiska nie powoduje automatycznego ustawowego obowiązku ich posiadania.

Najważniejsze jest jednak ustalenie przyczyny takiego wymagania.

Jeżeli przyszłe obowiązki obejmują wykonywanie samodzielnych funkcji technicznych, posiadanie właściwych uprawnień wynika z charakteru wykonywanej działalności.

Jeżeli natomiast stanowisko ma charakter pomocniczy, analityczny, organizacyjny czy koordynacyjny, firma może traktować uprawnienia jako dodatkową kwalifikację, element potwierdzający doświadczenie albo przygotowanie do przyszłego rozszerzenia obowiązków.

Dla kandydata ta różnica jest bardzo istotna.

Pozwala lepiej ocenić ogłoszenie oraz zrozumieć, czego pracodawca naprawdę oczekuje po zatrudnieniu.

Dlatego podczas rozmowy rekrutacyjnej warto zapytać nie tylko o nazwę stanowiska, wynagrodzenie i miejsce pracy.

Równie ważne jest ustalenie, które obowiązki wymagają posiadania uprawnień, czy pracownik będzie wykonywał samodzielną funkcję techniczną i jaka odpowiedzialność będzie wiązała się z jego stanowiskiem.

W budownictwie granica pomiędzy wsparciem technicznym a samodzielnym podejmowaniem decyzji może mieć bardzo duże znaczenie.

Ostatecznie więc nie warto pytać wyłącznie: „czy firma może wymagać ode mnie uprawnień?”.

Znacznie lepsze pytanie brzmi: „dlaczego ich wymaga i do czego mam ich rzeczywiście używać po zatrudnieniu?”.

Odpowiedź na nie pozwala odróżnić zwykłe wymaganie rekrutacyjne od kwalifikacji niezbędnej do legalnego wykonywania konkretnych czynności zawodowych.

Podziel się:
Znajdź na blogu
Ostatnie wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Dołącz do newslettera
Otrzymaj poradnik wraz z wypełnionym zbiorczym zestawieniem praktyk!