
Cyfryzacja procesu budowlanego nie oznacza już wyłącznie korzystania z programu do projektowania albo przesyłania dokumentacji pocztą elektroniczną. Coraz więcej czynności, które jeszcze niedawno wymagały papieru, segregatora lub osobistego przekazywania dokumentów, przenosi się do systemów cyfrowych.
Zmianę szczególnie dobrze widać w codziennej pracy inżyniera.
Dokumentacja trafia do wspólnych przestrzeni cyfrowych. Uczestnicy inwestycji mogą korzystać z elektronicznego dziennika budowy. Aktualne rysunki coraz częściej sprawdza się bezpośrednio na komputerze lub urządzeniu mobilnym. Zdjęcia z budowy tworzą uporządkowane archiwum, a część uzgodnień można przeprowadzić bez organizowania spotkania wszystkich uczestników w jednym miejscu.
Nie oznacza to, że plac budowy przenosi się do internetu.
Fundament nadal trzeba wykonać w rzeczywistym gruncie, konstrukcję odebrać na miejscu, a wielu problemów technicznych nie da się właściwie ocenić bez oględzin.
Zmienia się jednak sposób zarządzania informacją.
I właśnie ten obszar może mieć największy wpływ na codzienną pracę projektanta, kierownika budowy oraz inspektora nadzoru.
Papierowy dziennik budowy przestaje być jedynym rozwiązaniem
Jednym z najbardziej widocznych przykładów cyfryzacji jest Elektroniczny Dziennik Budowy.
Przez wiele lat dziennik kojarzył się przede wszystkim z papierowym dokumentem przechowywanym na budowie. Wpisy wykonywano ręcznie, a dostęp do nich wymagał fizycznego kontaktu z dokumentem.
Niezależnie od wybranej formy nadal duże znaczenie ma prawidłowe wypełnianie dziennika budowy i właściwe dokumentowanie przebiegu robót.
System EDB zmienił ten model.
Prawo budowlane przewiduje możliwość prowadzenia dziennika budowy w postaci elektronicznej w systemie EDB. Uczestnicy procesu otrzymują dostęp zgodnie z przypisaną rolą i mogą wykonywać czynności związane z dziennikiem w środowisku cyfrowym.
Dla inżyniera oznacza to zmianę sposobu pracy z jednym z podstawowych dokumentów inwestycji.
Najważniejszą zmianą nie jest jednak samo zastąpienie kartki ekranem.
Znacznie ważniejsze staje się uporządkowanie dostępu do informacji. Cyfrowe rozwiązanie pozwala zachować historię czynności oraz powiązać dostęp z konkretnymi uczestnikami procesu.
Nie oznacza to oczywiście, że odpowiedzialność za wpis staje się mniejsza.
Forma dokumentu się zmienia, ale znaczenie informacji pozostaje.
Aktualny rysunek coraz częściej znajduje się w systemie, a nie w segregatorze
Drugim obszarem szybko przechodzącym do świata cyfrowego jest dokumentacja projektowa.
Na tradycyjnej budowie rysunki drukowano i przechowywano w segregatorach. Po każdej zmianie trzeba było przekazać nowe arkusze odpowiednim osobom i zadbać o wycofanie wcześniejszych wersji.
W praktyce nie zawsze działało to idealnie.
Starszy rysunek mógł pozostać w kontenerze, samochodzie kierownika albo u wykonawcy. Jeżeli różnice między rewizjami były niewielkie, ryzyko pomyłki rosło.
Cyfrowy obieg dokumentacji daje możliwość znacznie lepszego zarządzania wersjami.
Kierownik może sprawdzić aktualny rysunek bezpośrednio w systemie. Projektant może przekazać nową rewizję, a zespół otrzymuje dostęp do jednego uporządkowanego źródła dokumentacji.
Cyfrowy dostęp do dokumentacji nie zmienia jednak zakresu kompetencji poszczególnych uczestników procesu – nadal znaczenie mają rodzaje i specjalności uprawnień budowlanych odpowiadające wykonywanym czynnościom.
Samo przeniesienie plików do chmury nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów.
Jeżeli nikt nie określi zasad numerowania rewizji, zatwierdzania dokumentów i wycofywania wcześniejszych wersji, cyfrowy folder może stać się równie chaotyczny jak papierowy segregator.
Cyfryzacja daje narzędzie. Nadal potrzebne są dobre zasady zarządzania dokumentacją.
Zdjęcie z telefonu staje się częścią historii inwestycji

Fotografie wykonywane podczas robót od dawna pomagają dokumentować postęp budowy.
Zmienił się jednak sposób ich wykorzystania.
Kiedyś zdjęcia mogły pozostać na telefonie kierownika, aparacie fotograficznym albo komputerze jednej osoby. Po kilku miesiącach odnalezienie konkretnego ujęcia bywało trudne.
Dzisiaj dokumentację fotograficzną można znacznie łatwiej porządkować i udostępniać.
Zdjęcie może zostać przypisane do konkretnego miejsca, etapu robót, zgłoszenia albo problemu technicznego. Dzięki temu fotografia przestaje być tylko ilustracją.
Staje się częścią historii inwestycji.
Ma to szczególne znaczenie przy robotach zanikających.
Po wykonaniu kolejnych warstw część elementów przestaje być dostępna do bezpośrednich oględzin. Dobrze uporządkowana dokumentacja fotograficzna może później pomóc ustalić, jak wyglądał wcześniejszy etap.
Nie oznacza to, że samo zdjęcie zastępuje wymagany odbiór lub inne czynności inżyniera.
Pozwala jednak znacznie lepiej zachować informacje o przebiegu realizacji.
Największą wartość daje nie liczba wykonanych fotografii, lecz możliwość późniejszego znalezienia właściwego zdjęcia.
Zgłoszenie problemu technicznego nie musi zaczynać się od telefonu
Cyfryzacja zmienia również sposób komunikacji pomiędzy budową a projektantem.
Tradycyjny model często zaczynał się od rozmowy telefonicznej.
Kierownik opisywał problem, projektant próbował go zrozumieć, a później następowała wymiana zdjęć i rysunków.
Obecnie problem można od początku opisać znacznie dokładniej.
Do zgłoszenia można dołączyć zdjęcie, fragment aktualnego rysunku, lokalizację, pomiar i opis sytuacji. Całość trafia do konkretnej osoby, a historia odpowiedzi pozostaje dostępna dla zespołu.
To bardzo ważna zmiana.
Po kilku miesiącach nie trzeba opierać się wyłącznie na pamięci uczestników rozmowy.
Można odtworzyć, czego dotyczyło pytanie, jakie informacje przekazano projektantowi i jakie stanowisko otrzymała budowa.
Oczywiście telefon nadal pozostaje bardzo użytecznym narzędziem. Przy pilnej sprawie rozmowa może być najszybszym sposobem wyjaśnienia problemu.
Cyfrowy system daje jednak możliwość uporządkowania ustaleń po zakończeniu rozmowy.
Dzięki temu komunikacja staje się częścią dokumentacji procesu, a nie tylko chwilową wymianą informacji.
Protokoły, odbiory i zgłoszenia coraz łatwiej powiązać z konkretnym miejscem
Kolejnym obszarem cyfryzacji są czynności związane z kontrolą robót.
Podczas tradycyjnego odbioru powstaje protokół, czasami kilka zdjęć oraz lista uwag. Dokument później trafia do odpowiedniego segregatora lub folderu.
Systemy cyfrowe pozwalają połączyć te informacje.
Usterkę można przypisać do konkretnego miejsca, dodać fotografię oraz wskazać osobę odpowiedzialną za jej usunięcie. Po wykonaniu poprawki pojawia się kolejna informacja, a historia pozostaje dostępna.
Takie podejście jest szczególnie przydatne przy dużych inwestycjach.
Przy setkach pomieszczeń i wielu wykonawcach tradycyjna lista usterek szybko staje się trudna do kontrolowania.
Cyfrowy obieg nie usuwa potrzeby dokonania rzeczywistego odbioru.
Inspektor nadal musi ocenić wykonane roboty, a kierownik pozostaje odpowiedzialny za swoje obowiązki.
Zmienia się przede wszystkim sposób zapisywania i śledzenia informacji.
To właśnie w takich zadaniach cyfryzacja daje największe korzyści. Nie zastępuje decyzji technicznej, lecz ogranicza ryzyko utraty informacji o tym, co należy poprawić.
Część formalności przenosi się z urzędu do usług elektronicznych
Cyfryzacja procesu budowlanego nie kończy się na placu budowy.
Zmienia się również kontakt z administracją.
Rozwój portalu e-Budownictwo oraz kolejnych usług cyfrowych pozwala wykonywać część czynności związanych z procesem inwestycyjnym elektronicznie. Dostępne są formularze i rozwiązania, które ograniczają potrzebę przygotowywania części dokumentacji wyłącznie w tradycyjnej formie papierowej.
Dla inżyniera oznacza to zmianę nie tylko techniczną, ale także organizacyjną.
Coraz większego znaczenia nabiera umiejętność sprawnego poruszania się pomiędzy systemami, prawidłowego przygotowania dokumentów cyfrowych i kontrolowania ich statusu.
Nie wszystkie procedury wyglądają jednak identycznie.
Zakres dostępnych usług zależy od rodzaju sprawy oraz aktualnych przepisów. Dlatego przed rozpoczęciem konkretnej procedury warto sprawdzić obowiązujące wymagania.
Kierunek zmian jest jednak wyraźny.
Dokument coraz częściej powstaje od początku w środowisku cyfrowym zamiast być najpierw drukowany, podpisywany i później ponownie przetwarzany.
Cyfrowe archiwum może być równie ważne jak cyfrowa obsługa budowy
W czasie realizacji najważniejszy jest szybki dostęp do aktualnych informacji.
Po zakończeniu inwestycji pojawia się inne pytanie: czy za kilka lat będzie można odnaleźć potrzebny dokument?
To jeden z mniej oczywistych aspektów cyfryzacji.
Duża liczba plików nie oznacza jeszcze dobrego archiwum.
Jeżeli dokumenty mają przypadkowe nazwy, znajdują się w wielu folderach i nie wiadomo, która wersja jest ostateczna, cyfrowe archiwum może być równie trudne w użyciu jak źle uporządkowane segregatory.
Dlatego warto myśleć o archiwizacji już podczas prowadzenia inwestycji.
Rysunki, protokoły, zdjęcia, uzgodnienia i inne dokumenty powinny tworzyć czytelną historię obiektu.
Ma to znaczenie przy późniejszych remontach, przebudowach i awariach. Kolejny inżynier może potrzebować informacji o rozwiązaniu, które po kilku latach jest całkowicie zakryte.
Dobrze przygotowane cyfrowe archiwum może wtedy oszczędzić wiele czasu.
Cyfryzacja nie polega więc wyłącznie na szybszym wykonywaniu bieżących czynności. Pozwala również zachować wiedzę o inwestycji na przyszłość.
Cyfryzacja procesu budowlanego zmienia narzędzia, ale nie przenosi odpowiedzialności

Cyfryzacja procesu budowlanego będzie obejmowała coraz więcej codziennych obowiązków inżyniera.
Dziennik budowy może funkcjonować elektronicznie. Dokumentacja projektowa coraz częściej trafia do wspólnych systemów. Zdjęcia tworzą cyfrową historię realizacji, a zgłoszenia i uwagi można powiązać z konkretnymi miejscami.
Część formalności administracyjnych również przenosi się do usług online.
Nie oznacza to jednak, że wraz z dokumentami do sieci przenosi się odpowiedzialność zawodowa.
System może przechować rysunek, ale nie oceni za inżyniera, czy rozwiązanie jest prawidłowe. Może zapisać zdjęcie usterki, ale nie zastąpi technicznej oceny jej znaczenia.
Elektroniczny formularz ułatwia przekazanie informacji, lecz nadal ktoś odpowiada za jej poprawność.
Zakres tej odpowiedzialności pozostaje związany między innymi z pełnioną funkcją oraz rodzajem i zakresem posiadanych uprawnień budowlanych.
To właśnie dlatego cyfryzacja powinna być traktowana jako zmiana sposobu wykonywania obowiązków, a nie jako sposób na ich ograniczenie.
Dobry system może zmniejszyć liczbę pomyłek, ułatwić dostęp do dokumentacji i pozostawić czytelną historię decyzji.
Największą korzyścią może więc nie być samo odejście od papieru.
Znacznie ważniejsze jest stworzenie środowiska, w którym właściwa osoba otrzymuje właściwą informację w odpowiednim momencie.
Inżynier nadal musi tę informację zrozumieć, ocenić i podjąć na jej podstawie odpowiedzialną decyzję.





