Walka o uprawnienia budowlane

Walka o uprawnienia budowlane

Rok 1975 był rokiem całkiem sporych zmian w Prawie budowlanym. Dokonał się bowiem ważny podział na specjalność architektoniczną, dającą prawo architektowi projektować wszystko poza obiektami, których wykonanie wymagałoby zastosowania fundamentów głębokich i trudniejszych konstrukcji. Powstała również specjalność konstrukcyjno-budowlana, która swoim zakresem objęła to, co wcześniej niewymienione zostało w innych specjalnościach z tej dziedziny. Dodatkowo ta specjalność pozwoliła inżynierowi na wykonanie niektórych planów. Konkretnie dotyczyło to budowli nie będących budynkami.  Kolejną powstała specjalnością była konstrukcyjno inżynieryjna, która w swym zakresie sięgała między innymi do peronów, stacji kolejowych, dróg i lotnisk, mostów lub innych odcinków drogi nieskomplikowanej do budowy.  Wyodrębniono również specjalność insalacyjno inżynieryjną, która obejmowała wszelkie instalacje, oraz ostatnią wodno-melioracyjną, która obejmuje ujęcia wód. Dalej, im bardziej mijał czas tym nowe rzeczy zostały wprowadzane.

Walka o uprawnienia budowlane

Walka o uprawnienia budowlane

Zmiany od 1991 r.

W 1991 zakres specjalności zmieniono technikom.  W 1994 roku natomiast nastała wręcz rewolucja zmieniająca zakres uprawnień, z których znakomita większość była bardzo zadowolona.  Usprawnienia dotknęły specjalności takich jak architektoniczna, konstrukcyjno – budowlana, technologia i organizacja budowy, instalacje i sieci sanitarne oaz elektryczne. Znalazło się również kilka ograniczeń dotykających głównie dwóch pierwszych specjalności.

 

Zmiany w 2003r.

W 2003 roku rozbito specjalność konstrukcyjno-budowlaną na nią samą tylko w mniejszym zakresie, drogową i mostową. Później w 2006 roku ponownie zmieniono to rozbicie usuwając specjalność mostową oraz dodają między innymi taką jak specjalność  wyburzeniowa. Zwiększyła się również ilość ograniczeń. Niektórzy nawet twierdzą, że może dojść do ich większego  pomniejszenia do czego przyczynić się ma Izba Architektów. Próbuje ona przeforsować w ministerstwie pomysł na wprowadzenie większych dogodności dla architektów i zwiększenie ich możliwości. Niestety najbardziej odbije się i dotknie to inżynierów, którzy na budowie czuliby się już tylko jak niepotrzebne pionki. Jest to ich zdaniem wyjątkowo niesprawiedliwe i niepotrzebne. Proponowany przez Izbę Architektów nowy członek budowy, tak zwany Kierownik Architekt, miałby tylko niepotrzebnie wprowadzać zamęt w już i tak ograniczone możliwości inżynierów. Przepychanka między inżynierami, a architektami o to, który z nich powinien mieć więcej do powiedzenia wciąż trwa. I nie wygląda na to by konflikt zbliżał się ku końcowi. Wiele osób twierdzi, że najlepszym pomysłem byłoby wprowadzić udogodnienia na poziomie roku 2003 i tym sposobem zażegnać spór i móc się skupić na swojej pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *